Wychodzę z bloku i tuż za rogiem pierwszy sklep, spożywczy, nieco chemii i w sumie wszystkiego po trochu. Kilka metrów kolejny i kolejny. Nieco dalej centrum handlowe. Jednak coś sprawia, że jedne sklepy odwiedzam chętniej, a inne omijam bądź rzadko zaglądam, gdy nie mogę kupić czegoś w sprawdzonych miejscach.















